O autorze
Blog o Muzyce, Kulturze i Sztuce oraz o wszystkim co z nią związane. O problemach społecznych i o wszelkich dobrych lub złych, ale na pewno interesujących rzeczach. O Dzieciach, Edukacji Muzycznej. I o nadziei. Na lepszy świat.

Bilans roczny zysków stałych.

Wszyscy wokół analizują rok 2013, który za kilkanaście godzin się skończy. W internecie aż huczy od żenad roku, skandali roku, twarzy roku, teledysków roku, katastrof roku etc. Show biznes wypełnił się nowymi twarzami, które pojawiają się i znikają. I tak w kółko.

A gdyby tak skupić się na rzeczach stałych ? Stałych w naszym życiu, w show biznesie, w muzyce ? Przecież, jeśli ktoś komponuje, tak jak Wojciech Kilar praktycznie całe swoje życie, dlaczego uznajemy za główne wydarzenie jego tegoroczną śmierć? Wielu nawet nie wie, że tak naprawdę znało Jego twórczość, bo wychodził on jak nikt inny do wszystkich ludzi.



Anna Maria Jopek ciągle komponuje i śpiewa po całym świecie, każdego roku tak samo dużo. Urszula Dudziak nieustannie cofa swój zegar, który przestał tykać kilkanaście lat temu i jest coraz młodsza duchem. Krzysztof Penderecki co roku zbiera owacje na stojąco. Grażyna Torbicka ciągle podbija świat i każdego roku nie przestaje być Damą Telewizji Polskiej. Grzegorz Turnau prawdopodobnie gdzieś w ciszy komponuje kolejne utwory. A zaraz za nim, wspaniały całkiem niedawno odkryty przeze mnie Krzysztof Napiórkowski, który wydaje już niedługo kolejną płytę pełną poetyckich barw. Jerzy Stuhr, czy Krystyna Janda byli, są i będą zawsze świetnymi aktorami. To tylko przykłady. Pierwsze, które mi się nasunęły. Ale to dowód, że można w życiu osiągnąć coś stałego. Wymaga to oczywiście ciężkiej pracy. Gdy jednak przejdzie się wysoki próg, najczęściej już się z niego nie spada.Trzeba jednak o to mądrze dbać.

To, że ktoś się pojawia (nie tylko w mediach, ale w każdej sytuacji życiowej) jest oznaką albo ciężkiej pracy, albo szczęścia. To pierwsze pozwala na to, aby każdy rok był lepszy. To drugie może nieźle zmylić, bo często jest przebrane za tę ciężką pracę. Niestety to tylko przebranie, które często rozrywa brutalnie swe szaty i zmienia się w porażkę, albo zwyczajne rozczarowanie. Bo nie ma odpowiedniej i realnej podstawy do osiągnięcia sukcesu. Świat medialny, tabloidowy niestety dość nachalnie próbuje nam wmówić, że każdy ma lepiej, więcej i ciągle coś nas omija. Co najgorsze, że ten kult szybkości i popularności jest wyznacznikiem wartości człowieka. Mnie ostatnio również omijały pewne pędzące propozycje. Albo wezmę udział w programie typu talent show teraz, albo już nikt do mnie w tej sprawie nie zadzwoni. Albo mam dziś dobry dzień, by ktoś mnie zauważył i posłuchał, albo już nie będzie takiej możliwości. Wszystko pędzi tak szybko, że właściwie nie dostajemy czasu właśnie na tę pracę. To wszystko trzeba brać tak bez zastanowienia?

Czy zatem dlatego tak dążymy, aby kolejny rok był lepszy? Żeby wszystko przychodziło nam szybciej, lepiej, odważniej? Bo omijają nas możliwości? Może warto uświadomić sobie, że ten rok jest tak samo dobry, jak poprzedni. Różni się tylko stanem naszej wiedzy. Ilością poznanych ludzi i zdobytych kontaktów, które w rzeczywistości mogą nam tak naprawdę pomóc. Może ten rok wiedzy daje nam świadomość, że nie zawsze trzeba było tak mocno się starać, bo nie było warto? Czas w końcu jest najlepszym wyznacznikiem prawdy nam nieznanej. W dzisiejszym świecie newsów, które pojawiają się każdego dnia i znikają w kilka sekund - warto mieć poczucie czegoś stałego i niezmiennego. To tworzy nasze ideały i poglądy. Myślę, że każdego roku pniemy się wysoko w górę. Tak naprawdę chodzi o to, by nigdy nie zwalniać. I każdego dnia mieć pewność, że czynimy dobrze. Czas pokaże, czy mieliśmy rację.
Trwa ładowanie komentarzy...